
Miała mieć dom. Pojutrze miała jechać do nowej rodziny. Zachorowała na FIP. Już jej nie chcą.
Finezja została bez domu. A my zostaliśmy z kosztami, których nie damy rady udźwignąć.
Błagamy Was o pomoc. O choć 5 złotych. Bez leczenia ona umrze. Ścigamy się z czasem.
Została wyrzucona przez swojego pana na jednej z wrocławskich klatek schodowych. Wychudzona, bezbronna, słaba. W środku zimy.
Przeszła kaliciwirozę. Mnóstwo zastrzyków. Nie ufała nam. Potem zaczęła się otwierać. Było coraz lepiej.
Zrobiliśmy wszystko, aby doszła do siebie. Fizycznie i psychicznie. Stała się cudownym kotem. Kocha głaskanie i przy tym radośnie ciumka rękę opiekuna.
Pojutrze miała jechać do adopcji. Miała mieć dom. Miała mieć rodzinę. Miała być kochana.
Ale kiedy zaczęła gorączkować i zachorowała, jej „rodzina” nawet nie chciała już o niej słyszeć. Nie chcą zepsutego kota. Znajdą innego.
Finezja znów została bez domu. I z wyrokiem: FIP. Zakaźne zapalenie otrzewnej. Potworna, straszna śmierć. I koszmarnie drogie leczenie.
Koszty leczenia Finezji to nie tylko sam gs. To także antybiotyki, kroplówki, badania krwi, badania usg, liczne wizyty. Strzykawki, igły, suplementy, karma.
Nie damy rady udźwignąć tego sami.
Błagamy Was o pomoc.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Wyzdrowiejesz i znajdziesz domek. Sama mam dwa kotki „znajdy” juz od 8 lat. Chorują czasem wiec sie je leczy. Żebyś znalazła taki domek 🤍
Anonimowy Darczyńca
To nie dużo, ale wszystko, na co mogę sobie pozwolić. Wałcz, kochanie!
Anonimowy Darczyńca
Walcz malutka❤️